Na Interaktywnie.com: Marcin Pery- w sprawie ustawy medialnej możemy już niewiele

Jako że temat dosyć gorący i jednocześnie kontrowersyjny , cóż o tym trzeba rozmawiać. Zacytuje tu bardzo ciekawy artykuł z interaktywnie.com:
Polskie serwisy z wideo będą się przenosić za granicę, bo przez nową ustawę medialną nie będzie możliwe racjonalne prowadzenie biznesu w kraju. Przedsiębiorcy mają pretensje do rządu, że ten przegłosował absurdalne zapisy bez mrugnięcia okiem.

Przedsiębiorcy obawiają się absurdalnych kontroli i dodatkowych wydatków. A te niesie za sobą nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji. W środę, 16 marca, ustawa trafia pod obrady Senatu. Wcześniej niemalże jednogłośnie została zatwierdzona przez Sejm. Właściciele serwisów z wideo nie chcą poddawać się absurdalnym zapisom i już teraz zapowiadają, że gdy ustawa przejdzie w niezmienionym stanie, część z nich przeniesie swój biznes za granicę. Przede wszystkim z powodu nierównego traktowania serwisów polskich w porównaniu z zagranicznymi, między innymi YouTube, ale też z powodu dodatkowych kosztów: archiwizacji i budowy dodatkowych systemów informatycznych.

Zapisy w nowej ustawie bardzo ograniczają działalność wielu serwisów www, bowiem wystarczy spełnić jedynie dwa warunki, by podlegać przepisom: umieszczać na stronie treści audiowizualne, a także notować przychody. O problemach polskich przedsiębiorców w związku z nową ustawą, rozmawiamy z Marcinem Pery, prezesem spółki Redefine, właściciela telewizji Ipla, członka IAB Polska.

Interaktywnie.com: Jeśli nowa ustawa medialna wejdzie w życie w niezmienionym stanie, serwisy będą musiały między innymi dbać o to, by nieletni nie oglądali nieodpowiednich treści. KRRiT będzie mogła te działania skontrolować. Technicznie jest to możliwe?

Marcin Pery, prezes spółki Redefine, właściciela telewizji internetowej Ipla: Nikt tak naprawdę nie wie, jak taka kontrola miałaby wyglądać. To właśnie jedna z naszych obaw, bo pozostawia zbyt szerokie pole działania dla Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. De facto intencja jest taka, by serwisy dostarczały gotowe technicznie rozwiązania, jak wprowadzać ograniczenia dla nieletnich, ale szczegóły będą ustalane przez Radę. I na podstawie tej ustawy Rada może zrobić teoretycznie wszystko, bo zapisy nie są precyzyjne. Nie jest powiedziane, czego zrobić nie może. Tym samym na podstawie przepisów może wymusić na właścicielach serwisów – na przykład – wydanie 10 milionów dolarów na zakup takiego a nie innego systemu uniemożliwiającego nieletnim dostęp do wybranych treści. Ustawodawca nie miał pojęcia, jak można inaczej tę sytuację rozwiązać. A skoro nie wie, to niech sobie KRRiT dalej z problemem radzi sama. Typowa spychologia.

Ale treść nowelizacji była konsultowana z właścicielami serwisów wideo. Nic nie zrobiliście?

Tak naprawdę nie było żadnych konsultacji społecznych i to również jest jeden z naszych zarzutów wobec ustawodawcy. Trudno nazwać konsultacjami społecznymi prośbę, abyśmy w ciągu czternastu dni dostarczyli swoją opinię. A i tak jako IAB sami musieliśmy prosić, aby znaleźć się w gronie opiniodawców. Co przez dwa tygodnie można zrobić, mając projekt i zapisy, których na dodatek nikt nie rozumie? Ta ustawa idzie zbyt szybką ścieżką legislacyjną. I to jest clue problemu, bo na przykład nie było publicznego wysłuchania, o co również prosiliśmy. Żeby w większym gronie każdy z podmiotów mógł wyrazić własną opinię. Trzeba na to kilku miesięcy, aby wszystko sprawdzić dokładnie. Nasze uwagi zostały złożone w ostatnim możliwym terminie, a już kilka dni później było już kolejne czytanie w Sejmie. Nasze uwagi zostały „odfajkowane”, to było działanie proforma, a nie prawdziwe konsultacje.

Obawiacie się konkurencji z serwisami zagranicznymi, których ustawa nie obejmie?

Uderza w nas fakt, że ustawa nie zapewnia równości między serwisami polskimi i zagranicznymi. Wiadomo też, że największym konkurentem będzie dla nas YouTube, będzie uprzywilejowany. Ustawa zrównuje również internet z telewizją, co przecież nie było konieczne. I to niesie za sobą absurdalne wymogi, których nigdy nie powinno być. Na przykład nakłada konkretny procent produkcji europejskich, które powinny znaleźć się w serwisie. I teraz wyobraźmy sobie serwis tematyczny o Azji, albo o Afryce, który prezentuje wyłącznie filmy podróżnicze i zostanie uznany za serwis audiowizualny. Właściciel takiego serwisu będzie musiał umieścić na stronie również film, na przykład, o Paryżu. To niepoważne – ten serwis w tym momencie straci sens.

Jakich dodatkowych kosztów się obawiacie?

Trudno to teraz oszacować. W ustawie znajduje się również zapis, że właściciel serwisów musi przechowywać w archiwum wszystkie filmy, które oglądają użytkownicy, przez 28 dni. O ile w serwisach linearnych nie ma problemu, bo łatwo nagrać to, co oglądają widzowie, o tyle w serwisach na żądanie jest już spory problem. Trzeba by nagrać filmy oglądane przez każdego jednego użytkownika. A może wystarczą tylko logi, ale z drugiej strony logi do czego? I jak wygląda kwestia archiwizacji plików w momencie, gdy ten zostanie zmieniony? To być może będzie wymagało zbudowania nowych systemów informatycznych, których w tym momencie nie potrzebujemy, ale będą koniecznie. Ustawa nie precyzuje, jak dokładnie miałaby wyglądać taka archiwizacja.

Prościej przenieść biznes za granicę. Ipla tak zrobi?

Liczyliśmy, że w Sejmie uda się przekonać posłów, aby nie głosowali za absurdalnymi zapisami. Ale jak widać się nie udało. Nie będę ukrywać, ja jako odpowiedzialny menadżer zarekomenduję właścicielom, by założyli spółkę poza granicami Polski i tam prowadzili biznes oraz odprowadzali podatki, skoro tutaj się nie da.

Dużym serwisom łatwiej wynająć prawników, a startupy? Nie zaczynają biznesu od analizy ustawy medialnej.

I to byłby absurd, gdyby młody student, który ma fajny pomysł, zaczynał biznes od pytania, co mogą mu zrobić posłowie. Prawdopodobny scenariusz jest taki, że młody człowiek zrobi coś fajnego, a następnie przyjdzie do niego Krajowa Rada i powie „10 procent przychodów dla nas, bo nie zarejestrował się pan, albo nie ma pan wymaganej liczby produkcji europejskich”. Druga opcja jest taka, że taki młody człowiek od razu założy biznes za granicą.

Dziś ustawa trafia do Senatu. W ostatniej chwili jednak, we wtorek po południu, premier Tusk zapowiedział, że nakaże ekspresową kontrolę zapisów w ustawie, mimo że podczas głosowania w Sejmie obowiązywała dyscyplina partyjna i nakaz przegłosowania ustaw. Co potem?

Robimy wszystko, co możemy. Teraz możemy już niewiele, ale nagłaśniamy sprawę. Liczymy, że senatorowie odrzucą ustawę lub zmodyfikują ją tak, by była do przełknięcia. Ale nasza wiara jest trochę irracjonalna, chociaż nie ukrywam, po Senacie zostaje jeszcze prezydent, a później ewentualnie Trybunał Konstytucyjny. Już teraz kilku konstytucjonalistów twierdzi, że niektóre zapisy ustawy nie są zgodne z konstytucją. A jeśli i to nie pomoże, to zostaje jeszcze kwestia dyrektywy unijnej, z którą  ta ustawa również w kilku miejscach jest niezgodna. Na razie tę kwestię analizują nasi prawnicy.

zrodlo: http://interaktywnie.com/biznes/artykuly/polityka/marcin-pery-w-sprawie-ustawy-medialnej-mozemy-juz-niewiele-19600

Zamieszcze również kilka interesujących komentarzy :

Rduta Ordona

Ten rząd jest szkodliwy dla Polski. Najpierw robił wszystko pod publiczkę, teraz robi wszystko dla nędznych grup interesów, które na wynik wyborczy przełożenia nie mają.  

Początkowo go popierałem szczerze, potem z konieczności, bo przecież PiS był gorszy, teraz już nie boję się PiSu. Nie dlatego, że PiS stał się lepszy, ale dlatego, że PO jest już gorsze i bardziej szkodliwe niż PiS.

Polska jest krajem najsurowiej w Europie traktującym osoby zatrzymane z niewielką ilością suszu roślinnego konopi indyjskich. Około 5000 takich osób każdego roku trafia do więzień (zazwyczaj na kilka miesięcy, ale czasem nawet na rok lub dłużej), a ok 35000 ma sprawy sądowe. Za rządu PO sytuacja miała się poprawić, ale jeszcze się pogorszyła.

Tymczasem prawo międzynarodowe faktycznie wymaga zwalczania konopi, ale nawet pomysłodawcy USA tego co dużo mówić głupiego prawa mają w 15 stanach legalną marihuanę do celów medycznych. Ponieważ okazało się, ze http://konopialeczy.pl

Absurdów i błędów w rządzeniu Polską jest za czasów PO więcej. Nie będę na tą partię już głosował, co więcej spróbuję przekonać więcej osób, aby zagłosowali na Korwina Mikke.

Lexx

Polski nie stać na to co robią w chinach i jednocześnie nie stać na uciekanie kapitału (ludzkiego również ) za granicę. Jestem małym leszczykiem mam około 30 domen i w branży wideo nie pracuję – jednak włos się na głowie jeży. Ludzie od maszyny do pisania biorą się za regulację czegoś czego nie mogą pojąć. Polskie firmy hostingowe maja i tak już trudne warunki – teraz bez zastanowienia trzeba przenieść wszystko za granicę – oczywiście ustawodafffca nie wie, że tak można – ale się dowie i zabroni :).
Może nie zupełnie na temat ale zapewne pomoże zrozumieć głupotę tego narodu:
Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piaty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów… niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleść miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, a w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy(!). Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeżeli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?” Ehhh… gdyby ktoś zadał mi pytanie „Jak my to robimy?”… nie umiałabym odpowiedzieć…

 

Komentarze mile widziane (bez moderacji)
Pozdrawiam
B