6 grudnia 2011 rusza otwarta rejestracja domen XXX

Do tej pory w zamkniętym okresie rejestracji złożono 80 tysięcy podań o rozszerzenie, przeznaczone przede wszystkim dla serwisów erotycznych. 6 grudnia ruszy otwarta rejestracja dla wszystkich.

Najdrożej sprzedana do tej pory domena gay.xxx kosztowała 500 tysięcy dolarów – podaje home.pl. Mimo to okazuje się, że samo środowisko nie jest do końca zadowolone z nowego rejestru i pojawiły się już pierwsze pozwy przeciw ICM Registry – organizacji odpowiedzialnej za domeny .XXX. Najwięcej kontrowersji sex-domeny budzą poza branżą pornograficzną.

Domena .XXX od dawna budzi wiele kontrowersji. Najpierw kwestię „iksów” oprotestowały organizacje konserwatywne, w tym między innymi organizacja ochrony rodziny Family Research Council. W 2006 roku domena została odrzucona ze względu na regulacje związane z pornografią w sieci.

Od 6 grudnia każdy będzie mógł zarejestrować domenę .XXX. Wtedy rozpoczyna się tak zwana faza Go Live.

Polega ona na tym, że swój adres w domenie .xxx będzie mógł zarejestrować każdy chętny. Dla przedsiębiorców, którzy nie zastrzegli znaku towarowego lub spóźnili się ze złożeniem wniosku jest to okazja, aby zdobyć własny adres – mówiła we wrześniu Katarzyna Gruszecka-Kara, dyrektor działu domen i hostingu marki 2BE.pl.

Pojawiło się wiele zastrzeżeń co do ochrony firm przed rejestracjami domen erotycznych i obaw przed działaniami szkodzącymi wizerunkom znaków towarowych. Właściciel rejestru zabezpieczył przed niepożądanymi rejestracjami globalną listę nazwisk osób publicznych, w tym gronie znaleźli się między innymi celebryci i politycy.

Niestety istnieje duże ryzyko, że domeny .XXX mogą być wykorzystywane w celach zaszkodzenia, bądź finansowego wymuszenia w stosunku do firm. Najprostszym sposobem aby ustrzec się przed takim zagrożeniem jest prewencyjna rejestracja odpowiedniej nazwy domeny .XXX – mówi Marcin Zmaczyński, kierownik produktu domeny, home.pl.

Zablokowane zostały także słowa, mogące obrażać uczucia religijne, jak God.xxx, Allah.xxx. ICM w żaden jednak sposób nie chroni firm, które mogą paść ofiarą cybersquatterów, czyli osób rejestrujących nazwy domen związane ze znakami towarowymi.